Wszystkie zdjęcia na tym blogu są mojego autorstwa, nie zezwalam na ich kopiowanie, umieszczanie na innych blogach czy gdziekolwiek bez mojej wiedzy . Nie kradnę i nie chciałabym być okradana. Jeżeli wzoruję się na pracy innej osoby, poinformuję osobę zainteresowana i oznaczę ją pod zdjęciem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 lipca 2014

sesyjne kubraczki

Oj, zaniedbałam bloga, zaniedbałam Was, w ogóle jakoś wszystko zaniedbywam ostatnio.
Czasu brak, chęci brak, weny brak... A jednak coś robić trzeba. Ostatnio produkuję kompleciki, pomalutku, małymi kroczkami, ale powstawać muszą :)
Fotunie poniżej się  ładują, a ja zmykam spać, bo jutro znów pracowity niemiecki dzionek.
Pozdrawiam Was cieplusio









środa, 24 lipca 2013

Nadrabiam zaleglosci

Poniewaz moja cukierkowa paczuszka dotarla we wlasciwe zlote raczki, moge juz spokojnie zaprezentowac to, co powstalo "na kolanie", wykonane ekspresowo w ramach dodatku specjalnego. Byla to slubna karteczka dla syna i synowej Bozenki, zwyciezczyni mojego candy. Dodatkowo zmajstrowalam bardzo prosta zakladke do ksiazki.




Podczas pobytu w Polsce nie udalo mi sie zrobic zbyt wiele, moge pochwalic sie zaledwie trzema pracami z tamtego okresu. W pierwszej kolejnosci powstala biedronka - czapka dla mojej ksiezniczki, pozniej do komplketu dolaczyl szydelkowy gorsecik. I pewnie nic takiego by nie powstalo gdyby nie pogoda. Zrobilo sie dziwnie wietrznie i zimno, a to wlasnie natchnelo mnie do pracy.


















 Pod koniec wiztyty powstal jeszcze szary komplecik do sesji z noworokiem, wykonany dla znajomej fotografki. Jakosc zdjec pozostawia wiele do zyczenia, ale robilam zdjecia w biegu przed samym przekazaniem pracy w rece zainteresowanej. Niewiele brakowalo, a zapomnialabym wogole uwiecznic komplecik. A jakby nie bylo, to moje pierwsze szydelkowe ogrodniczki.






Jak juz pisalam w poprzednim poscie, podczas mojej nieobecnosci w domu, maz udoskonalal nieco nasz skromny ogrodek. Na czesci ulozyl drewniany taras, wypadalo wiec wymienic stary drewniany stol na nowy, bo poprzedni bardzo sie zniszczyl. Mial juz kilka lat, wiec bardzo poszarzal i dorobil sie konkretnej dziury. A ze zdarza mi sie czasami miec glowe na karku, postanowilam wyniesc stol na balkon (bez nog) i umiejscowilam go dokladnie nad naszym kawowym stolikiem. W ten sposob otrzymal drugie zycie i zostal ..... zielnikiem. Oczywiscie nie pomyslalam, zeby zrobic mu zdjecie przed rozpoczeciem pracy. Wyciagnelam z szafy farby, nadalam mu odrobine koloru, wycielam szablon i wzielam sie do pracy.... Dziura w stole zupelnie mi nie przeszkadza.




Conieco juz zostalo powieszone, reszta czeka na pomalowanie doniczek i ulokowanie na swoich miejscach. Wieszaczek bedzie takze suszarnia ziol.  Na dzien dzisiejszy prezentuje sie tak: (parasol nie jest stalym wyposazeniem podlogi pod stolem, jednak dzis wyjatkowo padal deszcz i wial straszny wiatr, wiec musialam go troche ukryc
)


Na stoliku ulokowalam juz podkladki szydelkowe, ktore cudem udalo mi sie dzis wydziergac.





Zaleglosci nadrobione, zmykam wiec do dzieci, bo mam wrazenie, ze zaraz rozniosa dom :) Kilka ostatnich dni spedzili w ogrodku w basenie, a przy obecnej, nieco mokrej pogodzie okropnie sie nudza.



wtorek, 7 maja 2013

pszczolka bzzzzzzz, maly bejbik spi :)

Wraz z pojawieniem sie wiosny, do zycia budza sie rozne owady. U mnie dzis lata mala pszczolka z zadelkiem. Na cale szczescie nie jest szkodliwa, inaczej wolalabym na pomoc meza krzyczac : KOCHANIE !!!!! PSOLA !!!!! Heh... Nie znosze zadnych latajacych stworkow, oczywiscie poza motylami. Te natomiast z wylaczeniem motyli nocnych - ciem, cmow, ciemow i innych :)
Ostatni z trzech komplecikow do sesji dla noworodka zostal zakonczony. Teraz bede juz tylko odpoczywac i to az do lipca. Choc tez nie jest powiedziane, ze jakies dziergadelko sie nie pojawi, bo akurat szydelka moge zabrec ze soba, a w Polsce wloczki pod dostatkiem. Nawet u mamy jest wielgachna torba z motkami, jeszcze z czasow, kiedy moja mamcia robila mi na drutach sweter. Niestety, kiedy okazalo sie, ze jednak gdzies wystapil niespodziewany blad, obie calosc rozprolysmy. Kto wie, moze teraz spozytkuje zalegajace od wielu lat w szafie motki :)




 I jeszcze Miki wydziergany kiedys, dzis dorobil sie butkow, wiec go aktualizuje.


W niedziele lecimy, wiec musze zaczac sie pakowac. W tym czasie pogoda bedzie rozna, wiec i klamotow dla moich rozbojnikow trzeba sporo. Nie cierpie pakowania. Zawsze cos dobieram. A to jeszcze to sie przyda, a to tez sie zmiesci... etc. Ehhhh

Pozdrawiam wszystkich obserwatorow i podgladaczy i przypominam o moim CANDY. Nie wierze, ze tylko garstce osobek podoba sie jego zawartosc. Zglaszajcie sie, zglaszajcie !!!!!!  Obiecuje ze bedzie cos jeszcze.

sobota, 4 maja 2013

krolic kic kic

Kroliczek ukonczony. Wypracowany na sloneczku, wiec tez na sloneczku troche polezal. Zajal moj lezak, lobuz jeden.



A pozniej poszedl odpoczac w cieniu.




Milej majowki kochani. Ja zmykam na balkonowy lezaczek. Corcia spi, syncio wybyl do kolegi. Swieci sloneczko, ponad 20 w cieniu, na balkonie upal. Niemalze pelen negliz  ... pieknie jest :)

piątek, 3 maja 2013

bardzo krotki post

Dzis krotki poscik z jednym malym zdjeciem. Pogoda sprzyjaca, wiec i grill w ogrodku musial byc. Oczywiscie po powrocie dzieciakow z przedszkola i zlobka. Przedpoludnie bylo dla mnie w pelni robocze. Pracuje wlasnie nad kolejnymi kompletami do sesji foto dla noworodkow. Dzis udalo sie wydziergac kostium myszki Miki, choc jeszcze niekompletny. To niestety nie jest zalezne ode mnie, poniewaz w sklepie chwilowo brak zoltego akrylu. Poniewaz w nastepna niedziele lece do Polski i zakotwicze tam na dluzej, bo az do 3 lipca, wiec pewnie buciki dla Miki bede robic juz u rodzicow. Przede mna jeszcze komplecik z kroliczkiem, ktory na chwile obecna doczekal sie zaledwie majteczek i pomponowego ogonka. Jak dobrze pojdzie, jutro zamieszcze efekty. Na dzis mala fotka i zmykam do dzieciakow.



Zycze wszystkim zagladajacym milego weekendu, pieknej pogody i smacznego grillowania.

środa, 1 maja 2013

komplet szydelkowy dla noworodka

Dostalam ostatnio zlecenie na wykonanie kompletu do sesji foto z noworodkiem. Trzy czesci, w kolorze jasnoniebieskim, o konkretnie okreslonym splocie. Musialam szybko nauczyc sie robic spodenki, bo nigdy wczesniej nie robilam i udalo sie za pierwszym razem. Internet jest wielki! Teraz moge pochwalic sie dzielem. Oczywiscie corcia musiala towarzyszyc mi w sesji :) Prosze nie zwracac uwagi na stan stroju mojego dziecka - uwielbia czekoladki :)  Jak ja :)







Zagladajacym przypominam o majowkowym candy TUTAJ. Zapraszam serdecznie !!!

Wszystkim zycze milej i dluuuugiej majowki !!!!