Po wczorajszej "premierze" kartki na chrzest dziewczynki, ktora przekazalam na aukcje dla Marcina, kumpela zamowila u mnie zaproszenia na chrzest swojego synka w ilosci sztuk szesc. Swoja droga to ona wlasnie jako pierwsza podjela sie licytacji wspomnianej dziewczecej kartki. Dzis powstaly dwie pierwsze prace, pedze wiec by sie nimi pochwalic :) Pracy u mnie jak zawsze sporo, przeciez wszystko wycinam recznie: kwiatki, listki, dodatki wszelkiego kalibru, stopki itd. Jeszcze troche i trzeba bedzie zainwestowac spora ilosc gotowki na sprzet :) Nie wiem jak dlugo moje palce wytrzymaja takie skalpelowo- nozyczkowe zabawy.