Wszystkie zdjęcia na tym blogu są mojego autorstwa, nie zezwalam na ich kopiowanie, umieszczanie na innych blogach czy gdziekolwiek bez mojej wiedzy . Nie kradnę i nie chciałabym być okradana. Jeżeli wzoruję się na pracy innej osoby, poinformuję osobę zainteresowana i oznaczę ją pod zdjęciem.

środa, 24 kwietnia 2013

papierki, papierki

W ostatnim czasie mam nieco malo czasu na robocze dlubanki, a to oczywiscie glownie z powodu prac ogrodkowych, obowiazkowych porzadkow i odwiedzin, a dzis nawet powodem byla wizyta z synciem u dentysty. Balam sie panicznie od kilku juz dni, poniewaz moj kawaler mial uraz do stomatologa, ostatnie naprawy mleczakow trzeba bylo wykonac w klinice pod pelna narkoza. Na szczescie tak mu wytlumaczylam, ze bez problemu zasiadl na moich kolanach i trzymajac dentystyczne narzedzia w lapkach, dal sobie zaplombowac zeba. Na koniec pani dentystka dala mu do dyspozycji narzedzie wodno powietrzne :) i zezwolila, aby dzielny gosc naprawil mamie zabki. Haha. Mlody napryskal mi w dziob, pozniej nadmuchal powietrzem i byl zadowolony.
Ale dosc marudzenia, w koncu przedstawiam skonczone karteczki. W poprzednim poscie przedstawialam strone glowna pamiatki dla dziewczynki, dzis srodek, kartka dla chlopca i kartka z okazji pierwszej rocznicy slubu.

Poniewaz nie jestem upowazniona do zdradzania danych dzieci, dla ktorych przeznaczone sa kartki, niektore elementy zostaly ukryte pob bialymi wstawkami. 





 W ponizszej pracy rowniez nie obeszlo sie bez recyklingu. Papier pod tekstami jest papierem czerpanym wlasnej produkcji. Jakos nie lubie wyrzucac scinkow z dziorkaczy itp. Zbieram wszystkie skrzetnie i przerabiam powtornie. Wyjatkowo lubie to zajecie :)







Pierwsza rocznica slubu, zwana papierowa. 



Kartka pelna symboliki. Dzieci na stronie glownej symbolizuja mlode malzenstwo ze stosunkowo krotkim stazem.  Motylki na znak znanych kazdemu motylkow w brzuchu towarzyszacym zakochaniu, pierwszemu i najsilniejszemu zauroczeniu. Nie odznaczaja sie szczegolnie na tle, tak jak i brzuchowe motylki nie sa nikomu widoczne, a jednek gdzies istnieja. Mieszanka papierow, oczywiscie galeriowych - galazki z przedwiosnia na znak wiecznie kwitnacego uczucia, ktore symbolizuja serca. Na koniec trzy male serca w slowie LOVE, symbolizuja fakt, iz na dzien rocznicy slubu przypada planowany termin narodzin owocu owej malzenskiej milosci.
Jedna strona pozostaje chwilowo pusta, bo nie moge sie zdecydowac czy wstawic tam zyczenia, czy (biorac pod uwage, ze zamierzam takie karteczki wysylac kazdego roku) zrobic moze biala kartke - liste, zatytulowana -najwazniejsze i najpiekniejsze wydarzenia minionego roku. Po kilku latach taki zestaw bedzie na pewno swietna pamiatka i okazja do wspomnien.







piątek, 19 kwietnia 2013

wciaz komunijnie

Dzis krotko. Pracuje nad dwiema karteczkami dla szwagierki. Jedna dla chlopca i jedna dla dziewczynki. Kilka godzin pracy za mna, kolejnych kilka przede mna. Pamiatka dla dziewczynki w polowie zrobiona. Do zrobienia pozostal jeszcze caly srodek, ale jako ze strona glowna jest gotowa, chwale sie swoim dzielem. Jest o tyle trudno, ze nie posiadam zbyt wielu dziurkaczy, zadnych wykrojnikow i innych przydasi, tak wiec poza koronka i malymi jasnozielonymi listkami, wszystko wycinane recznie, lacznie z kwiatkiem. To dlubanie zajmuje duzo czasu, wiec jak juz w koncu wygram w totka, zainwestuje w odpowiedni sprzet. Koniec pisania, przechodze do konkretow. Na poczatek jedno zdjecie. Kolejne odslony, jak w koncu uda mi sie wykonac pozostala czesc. Tak troche zaczelam prace od konca, ale jakos tak mi sie spieszylo. Mam nadzieje ze zainteresowanej osobie sie spodoba. A jak Wam sie podoba?? Krytyka mile widziana !!!!







środa, 17 kwietnia 2013

komunia-problem z glowy

Udalo mi sie dzis skonczyc pamiatke komunijna dla chrzesnika, moge sie wiec pochwalic efektem mojej pracy. Pudelko, jak wspomnialam w poprzednim poscie pochodzi z recyklingu. 
Baza byl karton wizytowkowy kremowy, struktura kratka, gramatura 230 g/m2 produkcji galerii papieru. Korzystalam jak zawsze z papierow galeriowych, uzyte zostaly: uslane rozami 03, swierszcz za kominem 1, tajemniczy ogrod 10, pasek z elementami do wycinania -lilie, herbatka dla dwojga 6 i 7. Czesc dodatkow wakonanych jest metoda quilling, kielich i hostia pozyskalam z zaproszenia na komunie. 








 Oczywiscie musial znalezc sie detal z data i informacja o parafii.



 Samo pudelko, bez zawartosci prezentuje sie juz niezle. Przynajmniej tak mi sie wydaje


z tylu zamiescilam zyczenia i mala koperte na pieniadze. U mnie bedzie jeden banknot, wiec sie zmiesci :)


Na dzis koniec pracy. Moje dzieciaki troche sie rozkrecily. Wczorajszego wieczoru buszowal syn, a dzis urzeduje corcia, wiec z wieczornego robotkowania nici. Moze i dobrze, bo jakbym sie rozkrecila to poszlabym spac pewnie o 2-ej, a jutro musze isc do pracy. Milego wieczoru jak zawsze !!!!

wtorek, 16 kwietnia 2013

roboczo - kartkowo

Kolejny wzglednie ladny dzien powoli przechodzi do historii. Dopadla mnie dzisiaj wena kartkowa w zwiazku ze zblizajaca sie komunia chrzesnika, wiec pomalu zabralam sie do roboty. Korzystajac ze skromnych materialow i narzedzi jakimi dysponuje, pomalu tworze cos, mam nadzieje ciekawego i poniekad nieco innego. Nie obylo sie rowniez bez pozyskania materialow raz uzytych :) W ruch poszlo pudelko po czekoladkach, z ktorego w efekcie recyklingu powstaje pudelko na komunijna karteczke. Na dzis baza skonczona, reszte bede konczyc pewnie jutro, o ile uda mi sie znalezc kilka drobiazgow w pobliskim sklepiku nieco malo kreatywnym. Niestety mieszkam w malutkim miasteczku i nigdy nie ma tutaj wszystkiego, czego akurat potrzebuje. Bedac w maju w Polsce znow bede musiala sie troszke zaopatrzyc. Chyba ze cudem uda mi sie wygrac jakies slodkie cukieraski u kogos, kto ma szczesliwa dla mnie lapke do losowania :)

Na chwile obecna dzielo wyglada nastepujaco:



















pudeleczko z wspomnianych czekoladek na razie doczekalo sie wycietego okienka. Wykorzystalam istniejaca na opakowaniu  zlota ramke, bedzie idealnie pasowac :)




 W poprzednim wcieleniu wygladalo tak:



Oczawiscie w ramach cieplego, choc wietrznego dnia wybylismy dzis do ogrodka na pyszny grillowany obiadek. Na koniec trzeba bylo dzieci porzadnie wyprac, bo po bliskim kontekcie z piaskownica nie wygladaly zbyt atrakcyjnie :)


Na zakonczenie oczywiscie zycze wszystkim milego i bogatego w pomysly wieczoru :) Naturalnie witam takze nowych obserwatorow. Jest mi niezmiernie milo, ze tak wspaniale grono sie powieksza.



poniedziałek, 15 kwietnia 2013

kwitnaco, ogrodkowo


Z racji pieknej pogody, zaniedbuje ostatnio troszke moje robotkowanie. Zaczynam to i tamto, a tak naprawde wiekszosc czasu i mysli poswiecam ogrodkowi. Miejsca niestety jest niewiele, kolorowa czesc ogrodka jest wiec gorka. To taki nasz prywatny kopiec Kosciuszki :)  Poniewaz to dopiero druga nasza wiosna w tym domu, roslinnosc nie jest jeszcze tak bujna i okazala jak bym chciala. Dluga zima sprawila, ze wiekszosc roslin zmarzla, dzis wyrzucilam prawie wszystko z zielnika. Dzieciaki wrocily z przedszkola i szalaly w swoich malych kacikach. Obiadek rowniez byl zdrowy :) poniewaz rozpoczelismy sezona grillowy. Na uwienczenie tego wyjatkowo pieknego dnia chwale sie Wam fotkami.








Jeszcze troszkei bedziemy wlaczac fontanne, zeby zabulce naszej w gardle nie zaschlo :)

W temacie robotkowania, musze pochwalic sie kawalkiem mojej pierwszej w zyciu serwetki. Po wielu godzinach pracy z wloczka i szydelkiem 3-4, zabawa z kordonkiem i malym szydelkiem jest dla mnie katorga :) Z poczatku w ogole nie wiedzialam jak sie za to zlapac, bo przyzwyczailam sie do konkretow w dloniach:) Jednak jakos mi idzie.






W ostatnim czasie powstalo tez etui na telefon wykonane z przedzy bawelnianej, nieco inaczej niz te widziane w sieci. Tego telefonu uzywam tylko bedac w Polsce, wiec przynajmniej nie bedzie sie tak kurzyl :)


Poniewaz pogoda raczej nie bedzie caly czas sloneczna, a moja corcia ma akurat kalosze bez wkladek, postanowillam przerobic narzute z ikei na wkladki. Nie bedzie latwo, poniewaz moja maszyna zdurniala i szyje tylko do tylu. W przod fastryguje, glupia. Na dniach musze tez zabrac sie za tworzenie pamiatkowej ksiazeczki dla chrzesnika na komunie. Papiery pewnie bede szyc recznie, jak moja kumpela szyjaca nie zechce dzialac jak nalezy, bo jakos w tyl szycie mi nie idzie. W koncu jestem tylko biednym inzynierem a nie krawcowa :)




Corcia juz zaczyna kompletowac kreacje na przyjecie komunijne. Matuska grzecznie wydziergala opaske, do kompletu powstanie kwiatowy naszyjnik i  spinki

 A jako ze Iskaa zmobilizowala mnie do stworzenia kuferka o ktorym mysle juz kilka dlugich miesiecy, wzielam sie rowniez i za te prace.



To by bylo na tyle z dzisiejszego marudzienia. Pozdrawiam serdecznie wszystkich zagladajacych, obserwujacych, podgladajacych i komentujacych.


slodki sen :)

Przysnilo mi sie, ze kiedys cos wygram :) Moze jutro, moze za rok..... kiedys na pewno. Tymczasem ustawilam sie w kolejce po slodkie cukiereczki :) zajelam swoja miejscowke TUTAJ. Chetnych zapraszam do zabawy i zycze slodkich snow. Nie wazne ze dopiero poludnie :)




Przypominam jednoczesnie o moich nominacjach. Lista nominowanych dostepna  TUTAJ

środa, 10 kwietnia 2013

NOMINUJE DO WYROZNIENIA !!!

W listopadzie, ku mojemu ogromnemu zdziwieniu tuz po zalozeniu bloga, spotkala mnie wielgachna niespodziewanka. Otrzymalam mile wyroznienie od porcelinki. Obiecalam poscic je dalej w blogowy swiat i dzis wlasnie doczekal sie swojej chwili. Troszke mi to zajelo, niemal pol roku, ale w koncu udalo mi sie dotrzymac slowa i wylonic kilka interesujacych duszyczek do nominacji.  (doprawdy nielatwo jest wybrac kilka z calego mnostwa blogow, ale mialam chociaz okazje zeby glebiej poszperac w sieci)



zasady:

"Nominacja do Liebster Blog jest otrzymywana od innego bloga w ramach uznania za dobrze wykonane prace. Jest przyznawana blogom o mniejszej ilości obserwatorów, co daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po otrzymaniu wyróżnienia należy odpowiedzieć na 11 pytań od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób oraz informujesz je o tym i zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował".


Na mojej superasnej liscie miejsca swoje znajduja :

1. Krolicza Mama , ktorej sowie poduchy uszyte w ostatnim czasie potwornie mnie urzekly, a zyrafki zafascynowyly 
2. Bozena   z wrzosowiska :) bo pieknie tworzy i dzieki niej dowiedzialam sie ze kaplica cmentarna w Losiu jest przeniesiona z Klimkowki


3.  Aldona  za tworcosc w calosci a szczegolnie za szalone foty w zimowej scenerii :)
4. Strelicja  za swietne krzyzki, ktore ja zaniedbuje od baaaardzo dawna
5. evella  za fantastyczne kolorowe robotki
6. Isskaa dzieki ktorej na pewno w koncu zrobie kufer do salonu na zabawki dzieciakow :)
7. Niga  ze szczegolnymi zyczeniami posiadania wiekszej ilosci  czasu na robotkowanie :)
8.Weronika poza wszystkimi cudami, za sliczna fotke psiaka - nowego czlonka rodziny. Cudny jest :)
9. tildowa.mama  bo urzekla mnie lalka w super niebieskich trampkach
10. I tildowa corka :) Patrycja  ktora zrobila mi smaka na babeczki swoimi slodkasnymi wisiorkami
11. Ania u ktorej napatrzylam sie na cudne aniolki. Ania ma juz kilka wyroznien, ale MUSZE dorzucic jeszcze swoje.



Oto zestaw pytan dla Was

1. Lepiej dostac 100 prezentow, czy obdarowac inna osobe jednym ?
2. Parasol i kalosze , czy spacer boso po kaluzach?
3.  Wigilia czy Wielkanoc?
4. Twoje ulubione powiedzenie?
5. Sniezna zima czy upalne lato ??
6. Jaki przedmiot ze szkolnych lat najmilej wspominasz?
7. Komedia czy melodramat ?
8.Jakim kolorem okreslilabys  siebie?
9. owoce czy slodycze ?
10. Ile czasu dziennie poswiecasz swojej pasji?
11. Co widzisz na ponizszym obrazku ?



To  moje odpowiedzi na pytania porcelinki, ktore zamieszczalam juz na blogu w listopadzie. Dzis musze zmienic odpowiedz na ostatnie pytanie, poniewaz na cale szczescie udalo mi sie zdobyc odrobinke doswiadczenia w szydelkowaniu i nadal sie rozwijam.





1. Osoba, którą podziwiasz, dlaczego? Jest ich kilka - to osoby niepelnosprawne, glownie bez konczyn gornych, ktorym wiele rzeczy wychodzi lepiej stopami niz mi zdrowymi dlonmi
2. Przezwisko z dzieciństwa, szkoły, skąd się wzięło? Ruda wiewiora, nie wiem czemu i skad sie wzielo, ale sie przyjelo
3. Ulubiony smak herbaty? Jablko z cynamonem i wanilia
4. Filiżanka czy kubek? Kubek
5. Ulubiona przyprawa? cynamon
6. W którym miejscu na ziemi byś zamieszkała, gdyby nie było żadnych ograniczeń? Marzy mi sie domek w Tyrolu
7. Co Cię przeraża? mysli o wlasnej starosci i samotnosci
8. Co najlepiej poprawia humor? stworzenie czegos pieknego
9. Co Cię irytuje? padajacy deszcz zaraz po tym, jak umyje okna
10. Co pięknego - jakiś widok, przedmiot, chwila, które widziałaś, przeżyłaś ostatnio. Radosne dzieciaki z usmiechem wpadajace do domu z przedszkola i rzucajace sie na szyje.
11. Czego chciałabyś się nauczyć? szydelkowania - obecnie nalezy dolaczyc robotki na drutach i tak mi sie zamarzyla naumiec i uszyc jakas piekniusia tildunie :)



Ufff...... 

i tu odetchnelam, bo juz tyle miesiecy nie moglam spac po nocach. 

Wszystkim odwiedzajacym zycze milego i tworczego wieczoru, dziekuje rowniez, a nawet przede wszystkim za cieple komentarze. Milo, ze ktos do mnie zaglada. 
Buziam Was wiec na dobranoc i jutrzejsze dzien dobry. 


wtorek, 9 kwietnia 2013

z potrzeby chwili

Postanowilam zaszalec i zglosilam swojego zonkila do konkursu wiosennego w CR. Na potrzebe chwili wymyslilam mu liscie i wykonanie calosci i poszlo. Calosc razem z opisem wykonania, mam nadzieje ze zrozumialym dla zainteresowanych. Mozna podgladnac tutaj. Moze komus kiedys sie przyda moj przedswiateczny wymysl.

Przy okazji zawitala wiosna na moim parapecie. 





piątek, 5 kwietnia 2013

sowie robotki c.d.

W wielkich bolach narodzil sie sowi szaliczek do zamowionego kompletu. Pracowalam nad nim pozno w nocy i rano spotkala mnie niemila niespodzianka. Po polnocy jednak mozg nie dziala jak nalezy i potrafi platac figle. Tak jak przypuszczalam, zmajstrowalam jedna gafe :) w efekcie czego rano musialam pruc prawie polowe szalika, bo akurat tam zdarzylo mi sie przegapic ostatnie oczko i czesc szalika byla nieco wezsza. Oczywiscie jedno oczko to nie jakas wielka tragedia na szerokosci czterdziestu, ale ja niestety widzialam roznice. Tym sposobem nie dosc ze poszlam spac o 2 w nocy, nie wyspalam sie, a do tego jeszcze i tak musialam te czesc robic od poczatku. Bledy naprawilam, szalik skonczony. Ufff.... Najgorsze za mna. Czapa jest w trakcie pracy, wiec do wiosny z pewnoscia zdaze :) Ta niestety zbytnio sie do nas nie spieszy, ani u nas w Niemczech, ani w Polsce. Pewnie pani wiosna wygrzewa sie gdzies w cieplych krajach a nas, biedne zmarzniete zuczki ma w nosie. TO NIC wieczna zimo! My mamy cieple szaliki i czapy na uszy. Jakos damy sobie z Toba rade, choc bez ciebie byloby piekniej :)

Tak prezentuje sie szaliczek. Mial byc identyczny jak komplet mojej corci z poprzedniego posta, wiec zmienilam tylko ostatni kolor na ciemnorozowy, zeby do konca tak samo nie wygladal jak dziewczyny spotkaja sie na ulicy. Szaliczki milo sie robi, pod warunkiem ze bardziej sie koncentruje, wiec pewnie i corci do kompletu zmajstruje jeden. 




Teraz zmykam pracowac dalej poki dzieci spia, bo przed nami weekend, przedszkole i zlobek zamkniete, wiec odpada mi 7 spokojnych godziny na prace przez dwa dni. Trzeba czas poswiecic na zabawe z dziecmi, sprzatanie i cala mase domowych obowiazkow. 

środa, 3 kwietnia 2013

Eine Kleine Eule

W swieta dopadlo mnie sowie szalenstwo. Wymodzilam komplecik pt. zwariowane sowki, w sklad ktorego wchodzi czapka i getry, Poniewaz wiosna tego roku jest wyjatkowo zimna, albo tez zima wyjatkowo dluga, chwilowo zaprzestalam dziergania wiosennych czapek. Przy obecnie panujacych temperaturach uszate czapki sa jak najbardziej wskazane. Chcialam jeszcze dorobic do tego lapki, ale musze troszke odlozyc prace, poniewaz czas wykonac komplecik na szczegolne zamowienie. Troche sie jednak boje, poniewaz komplecik ma miec szalik, a te sprawiaja mi niemaly problem. Niby takie latwe, a zawsze gdzies ucieknie mi oczko i krzywizna gwarantowana. Wierze jednak, ze mi sie uda i podolam temu zadaniu :) 
 Tak prezentuja sie sowunie na stole :)


Corcia jeszcze nie mierzyla, wiec zdjecie z modelka wrzuce nastepnym razem. Tymczasem zmykam spalic troche poswiatecznych kalorii, poki dzieciakow nie ma w domu. A jak tam u Was po swietach ? Mi jakies szkodniki z szafy spodnie pozwezaly i cos mi tak jakos ciasno :)