Pisalam w ostatnim poscie, ze musze odpoczac od igiel wszelakich, chocby na krotko. I zeby nie bylo, ze blefowalam, popelnilam juz niemal zapomniany przeze mnie decoupage. Na poczatek romantyczne okragle pudeleczko
Wpadly mi w rece rozne przedmioty do zdobienia zakupione juz jakis czas temu. Wybralam okragle pudeleczko i kwdratowa drewniana szkatulke.
No tak.... i co dalej ?
Wlasnie
Nie wiedzialam co konkretnie zrobic, rozlozylam wiec na dywanie troche serwetek ....
... i probowalam wybrac jakis interesujacy motyw. Odkladalam na jedna strone serwetki, ktore absolutnie odpadaly, a na druga te bardziej mozliwe. Dumalam, dumalam.... i w koncu sie zdecydowalam.
Na warsztacie mym skromnym balagan jak cholera, farby i pedzle fruwaja, media poustawiane w szeregu, dodatki i inne pierdoly grzecznie czekaja z nadzieja ze czegos w koncu uzyje :) Z komputera slychac glosna muzyke rosyjska, Lube pieknie dla mnie spiewa. I tak mecze te moje twory nijakie.
Szkatulka drewniana juz motywu sie doczekala i nawet 2 warstw lakieru na wierzchu. Kawalek tajemnicy moge zdradzic :) oczywiscie beda roze :)
zlitowalam sie rowniez nad jedna z wielu, bardzo wielu butelek, jednak tego szczegolu na razie nie zdradze :) Potraktowana primerem, zagruntowana farba akrylowa.... czeka w kolejce :)
Witam serdecznie nowych obserwatorow, do ktorych pojawienia sie swoja wielkozasiegowa lapke przylozyla znana chyba kazdemu Ilonka :) Jak widac, kradzieze poplacaja okradzionemu, haha :) Szczegolnie te zakomunikowane :)
Wszystkie zdjęcia na tym blogu są mojego autorstwa, nie zezwalam na ich kopiowanie, umieszczanie na innych blogach czy gdziekolwiek bez mojej wiedzy . Nie kradnę i nie chciałabym być okradana. Jeżeli wzoruję się na pracy innej osoby, poinformuję osobę zainteresowana i oznaczę ją pod zdjęciem.
środa, 30 października 2013
poniedziałek, 28 października 2013
flauszowe zawieszki i bombka patchworkowa + kurs
Mialo byc o szydelkowych tworach, bedzie o szyciowych :) Zakupilam wczoraj zielona flauszowa narzute w kik-u celem oczywiscie jej przerobienia. Conieco stworzylam, palce bola od wbijania igly, bede musiala wiec zrobic sobie krotka przerwe od igiel wszelakich.
Wczorajszego wieczora powstaly choineczki i ptaszki a dzis natchnelo mnie, ze przeciez dawno temu bawilam sie patchworkiem na steropianie. Postanowilam wiec sobie conieco przypomniec. Jako ze flauszu u mnie ostatnio najwiecej pod reka, to i praca z tegoz materialu powstala.
Twory prezentuja sie jak widac na zalaczonym obrazku. Niestety pogoda dzis tragiczna, wieje, leje, ciemno jak cholera.... Nie ma szans na robienie fotek na balkonie w dziennym swietle, bo pewnie wraz z wiatrem sasiedzi dostali by moje zawieszki w prezencie :)
A teraz przyspieszony kurs wykonania bombki na steropianie.
Po pierwsze potrzebujemy steropianowa kule, ktora dzielimy na osiem czesci, chyba ze chcemy zrobic inny podzial, a tych wybor jest niemaly. Zaznaczone linie nacinamy nozykiem,
Z jednego z wybranych kolorow materialu wycinamy pasek zblizony rozmiarem do jednego elementu na kuli. Nie musi byc rowny, poniewaz i tak bedzie jeszcze obciety. JA zaczelam od zielonego paska, dopiero pozniej pomylslam ze pasuje zrobic jakies foto, dlatego taka rozbieznosc.
za pomoca np szydelka, nozyka czy nozyczek wciskamy material w rowki, tak aby dosc dobrze sie trzymal.
Nastepnie obcinamy nadmiar materialu prowadzac nozyczki po kuli, zeby wystawalo jak najmniej materialu.u mnie jest bardzo nierowno :)
i wciskamy wystajace brzegi do srodka rowka.
Pierwszy element mamy gotowy.
Bierzemy kolejny kolor i postepujemy analogicznie jak w poprzednim elemencie. Tak obrabiamy nasza kule do ostatniego elementu.
Rogi materialu wciskamy w srodek kuli.
Laczenia mozna zostawic same sobie, a mozna je takze uzupelnic sznurkiem, tasiemka, co tam komu przyjdzie do glowy. U mnie jest to gruby sznurek z koralikowego pasa, ktory kupilam kiedys za zlotowke w ciuchciuchu na przerobki wlasnie.
Sznurki ukrylam w kuli i w tym miejscu ulokowalam wieszaczek.
Jezeli materialy wybrane do pracy sa jednokolorowe, wypadaloby nasza prace jakos ozdobic.
Jako ze u mnie welna czesankowa pod reka i pasuje idealnie do mojego materialu, ozdobilam swoja bombke filcujac na niej smieszne wzorki.
Wybralam jasna i ciemna czesanke...
dolozylam kilka malych koralikow do uzupelnienia i efekt jest jaki jest.
Wczorajszego wieczora powstaly choineczki i ptaszki a dzis natchnelo mnie, ze przeciez dawno temu bawilam sie patchworkiem na steropianie. Postanowilam wiec sobie conieco przypomniec. Jako ze flauszu u mnie ostatnio najwiecej pod reka, to i praca z tegoz materialu powstala.
Twory prezentuja sie jak widac na zalaczonym obrazku. Niestety pogoda dzis tragiczna, wieje, leje, ciemno jak cholera.... Nie ma szans na robienie fotek na balkonie w dziennym swietle, bo pewnie wraz z wiatrem sasiedzi dostali by moje zawieszki w prezencie :)
![]() |
Po pierwsze potrzebujemy steropianowa kule, ktora dzielimy na osiem czesci, chyba ze chcemy zrobic inny podzial, a tych wybor jest niemaly. Zaznaczone linie nacinamy nozykiem,

Z jednego z wybranych kolorow materialu wycinamy pasek zblizony rozmiarem do jednego elementu na kuli. Nie musi byc rowny, poniewaz i tak bedzie jeszcze obciety. JA zaczelam od zielonego paska, dopiero pozniej pomylslam ze pasuje zrobic jakies foto, dlatego taka rozbieznosc.
za pomoca np szydelka, nozyka czy nozyczek wciskamy material w rowki, tak aby dosc dobrze sie trzymal.
Nastepnie obcinamy nadmiar materialu prowadzac nozyczki po kuli, zeby wystawalo jak najmniej materialu.u mnie jest bardzo nierowno :)
i wciskamy wystajace brzegi do srodka rowka.
Pierwszy element mamy gotowy.
Bierzemy kolejny kolor i postepujemy analogicznie jak w poprzednim elemencie. Tak obrabiamy nasza kule do ostatniego elementu.
Rogi materialu wciskamy w srodek kuli.
Laczenia mozna zostawic same sobie, a mozna je takze uzupelnic sznurkiem, tasiemka, co tam komu przyjdzie do glowy. U mnie jest to gruby sznurek z koralikowego pasa, ktory kupilam kiedys za zlotowke w ciuchciuchu na przerobki wlasnie.
Sznurki ukrylam w kuli i w tym miejscu ulokowalam wieszaczek.
Jezeli materialy wybrane do pracy sa jednokolorowe, wypadaloby nasza prace jakos ozdobic.
Jako ze u mnie welna czesankowa pod reka i pasuje idealnie do mojego materialu, ozdobilam swoja bombke filcujac na niej smieszne wzorki.
Wybralam jasna i ciemna czesanke...
dolozylam kilka malych koralikow do uzupelnienia i efekt jest jaki jest.
niedziela, 27 października 2013
filcowo
Oj, bardzo swiatecznie sie u mnie zrobilo ostatnio, a to za sprawa tego, ze postanowilam jednak wybrac sie w listopadzie do Polski. Dzieciaki od polowy czerwca nie widzialy dziadkow i odwrotnie, pora wiec na jakies spotkanie. Poniewaz na swieta nie mamy szans na wyjazd do rodzinki, wykorzystamy okazje tanich biletow lotniczych teraz. Oczywiscie, co za tym idzie ?? Wszystko co przeznaczone bedzie na paczuche candy musi leciec ze mna, bo powrot planuje na 4. grudnia i nie chce zeby zwyciezczyni musiala dlugo czekac na swoje cukierasy. Badz zwyciezca, bo i takowy moze sie zglosic i wygrac. W przypadku jezeli zwyciezca zostanie osoba spoza granic RP :) nie wiem czy nie lepiej bedzie wrocic z paczka do Niemiec i wyslac ja stad, bo cos mi sie wydaje ze w takiej sytuacji paczka dotarlaby mimo wszystko szybciej i chyba nieco taniej :) Ot, ekonomistka sie znalazla od siedmiu bolesci.
Co do tworow swiatecznych, niewiele pewnie zdaze zrobic po powrocie, totez conieco powstaje juz teraz. A i bedac u rodzicow na pewno zmajstruje cos dla rodzinki, chocby jakies male drobiazgi.
O dziwo podczas pracy nad dzisiejszymi tworami udalo mi sie nie zlamac igly, haha :)
Wiem ze prace nie rewelacja, ale takie bywaja poczatki. Zaczelam nauke w ubieglym roku, ale po tym jak zlamalam 6 igiel zanim doszlam do polowy piereszej bombki, dalam sobie na wstrzymanie :( Kolory jednakowe, bo czesanka to pozostalosc z ubieglego roku. Oczywiscie bedac w Tarnowie, porzadnie sie zaopatrze w nowe barwy. Szydelkowe twory rowniez jakies nadal powstaja, zanim da sie jednak cos pokazac, musza sobie porzadnie zastygnac :)
Co do tworow swiatecznych, niewiele pewnie zdaze zrobic po powrocie, totez conieco powstaje juz teraz. A i bedac u rodzicow na pewno zmajstruje cos dla rodzinki, chocby jakies male drobiazgi.
O dziwo podczas pracy nad dzisiejszymi tworami udalo mi sie nie zlamac igly, haha :)
Wiem ze prace nie rewelacja, ale takie bywaja poczatki. Zaczelam nauke w ubieglym roku, ale po tym jak zlamalam 6 igiel zanim doszlam do polowy piereszej bombki, dalam sobie na wstrzymanie :( Kolory jednakowe, bo czesanka to pozostalosc z ubieglego roku. Oczywiscie bedac w Tarnowie, porzadnie sie zaopatrze w nowe barwy. Szydelkowe twory rowniez jakies nadal powstaja, zanim da sie jednak cos pokazac, musza sobie porzadnie zastygnac :)
piątek, 25 października 2013
swiatecznie w pazdzierniku
Cos tak mnie naszlo na swiateczne klimaty znowu :) Zmajstrowalam szydelkowego aniolka z naturalnej prezdzy bawelnianej i wyzylam sie filcujac bombke. Zlamalam dwie igly, polowe pracy wykonalam dwoma centymetrami zlamanej igly, bo u nas durna siesta panuje i od 13:00 do 14:30 sklepy zamkniete. Nie chcialo mi sie czekac, wiec poswiecilam paluchy i trzymajac igle z wbitymi w nia paznokciami troche pracowalam. Dziury w palcach zostaly :)
Aniolek oczywiscie bez schematu, o dziwo obeszlo sie bez prucia. Straszny ze mnie len. Praca przed komputerem mnie meczy, a wydrukowanie jakiegokolwiek schematu to juz nielada wyczyn, bo drukarka w piwnicy w meza studio. I tak siedze jak ten osiol i dlubie na oko.
Przypominam Wam o candy KLIK, na ktore bardzo serdecznie zapraszam. Obiecuje ze niespodzianka bedzie mila, z pewnoscia przydasiowo dobrana do osoby, ktora bedzie miala najwiecej szczescia w zabawie.
Dosc marudzenia, przejde do konkretow.
Zeby aniolkowi nie bylo za dobrze, w glowie zostala mu igla, haha :)
Aniolek oczywiscie bez schematu, o dziwo obeszlo sie bez prucia. Straszny ze mnie len. Praca przed komputerem mnie meczy, a wydrukowanie jakiegokolwiek schematu to juz nielada wyczyn, bo drukarka w piwnicy w meza studio. I tak siedze jak ten osiol i dlubie na oko.
Przypominam Wam o candy KLIK, na ktore bardzo serdecznie zapraszam. Obiecuje ze niespodzianka bedzie mila, z pewnoscia przydasiowo dobrana do osoby, ktora bedzie miala najwiecej szczescia w zabawie.
Dosc marudzenia, przejde do konkretow.
Zeby aniolkowi nie bylo za dobrze, w glowie zostala mu igla, haha :)
czwartek, 24 października 2013
rozane drzewko z recyklingiem w tle.
Druga setke postow rozpoczynam rozanym krepinowym drzewkiem.
Skromne drzewko mierzy 85 cm wysokosci i 35 cm srednicy.
A gdzie tu recykling ??
-Drzewko umocowane jest na dlugiej rolce po folii do zywnosci
-Doniczka wykonana jest z gazet na bazie z doniczki podstawowej, takiej jak kupuje sie rosliny w ogrodniczym.
-Wykonczenie brzegow doniczki to oczywiscie rurki z gazet.
-Struktura doniczki zrobiona gipsem (poza recyklinkiem)
-Wypelnienie stanowia wyschniete resztki rosliny z mojego ogrodka
-Zamiast drutu florystycznego uzylam patyczkow wyciagnietych ze starej stolowej maty bambusowej , do zawiniecia kwiatka uzylam drucikow, ktore dodawane sa do woreczkow na mrozonki
Same roze zrobione sa inaczej niz robilam do tej pory. Liscie doklejane sa bezposrednio bez drucika
tak wyglada od srodka
.
W pierwszym zamierzeniu mialam dodatkowo wypelnic je gipsowka, niestety w najblizszym czasie jej nie dostane :( Bez bialych dodatkow tez jest ladne.
Przypominam Wam rowniez o poprzednim poscie, czyli o moim candy
do zgarniecia na pewno zawieszki, reszta paczuszki pozostaje tajemnica Mikolaja.
Mam nadzieje ze moje po-twory sa dla Was choc troche interesujace :)
Pozdrywiam Was cieplutko i zycze milego czwartkowego popoludnia
Skromne drzewko mierzy 85 cm wysokosci i 35 cm srednicy.
A gdzie tu recykling ??
-Drzewko umocowane jest na dlugiej rolce po folii do zywnosci
-Doniczka wykonana jest z gazet na bazie z doniczki podstawowej, takiej jak kupuje sie rosliny w ogrodniczym.
-Wykonczenie brzegow doniczki to oczywiscie rurki z gazet.
-Struktura doniczki zrobiona gipsem (poza recyklinkiem)
-Wypelnienie stanowia wyschniete resztki rosliny z mojego ogrodka
-Zamiast drutu florystycznego uzylam patyczkow wyciagnietych ze starej stolowej maty bambusowej , do zawiniecia kwiatka uzylam drucikow, ktore dodawane sa do woreczkow na mrozonki
Same roze zrobione sa inaczej niz robilam do tej pory. Liscie doklejane sa bezposrednio bez drucika
tak wyglada od srodka
.
W pierwszym zamierzeniu mialam dodatkowo wypelnic je gipsowka, niestety w najblizszym czasie jej nie dostane :( Bez bialych dodatkow tez jest ladne.
Przypominam Wam rowniez o poprzednim poscie, czyli o moim candy
do zgarniecia na pewno zawieszki, reszta paczuszki pozostaje tajemnica Mikolaja.
Mam nadzieje ze moje po-twory sa dla Was choc troche interesujace :)
Pozdrywiam Was cieplutko i zycze milego czwartkowego popoludnia
środa, 23 października 2013
100. czyli candy u Iris
Tak tak. To juz moj setny post na blogu. Jestem z Wami od 4. listopada 2012 roku, czyli niemal rok.
W tym czasie odwiedziliscie mnie 7650 razy, pozostawiajac po sobie slady w postaci milych i motywujacych do dzialania 408 komentarzy. Miniony rok to okres bardzo tworczej pracy, podczas ktorej moglam doskonalic swoje umiejetnosci i uczyc sie nowych technik.
To dzieki Wam i Waszym blogom, ktore sa ogromna studnia inspiracji udalo mi sie dotrzec do miejsca, w ktorym obecnie jestem. To dzieki Wam i dla Was tworze tego bloga i dzieki Wam moje poczynania nie sa jedynie checia realizacji wlasnych zachcianek, ktorych efekty laduja w szufladzie. I to wlasnie dla Was przygotowalam handmejdowe candy w ramach wielkiego DZIEKI !!!
Takich szyciowych po-tworow chyba jeszcze u mnie nie bylo, pora wiec zaczac tworzyc cos w tym temacie. Krawcowej moze i ze mnie wielkiej nie bedzie (choc w swoim zyciu nawet uszylam sobie dwie kiecki na wesele kuzynki) ale jakos nawet mi to idzie. Coz.... takie jest szycie.
Nie sa to moze jakies wielkie rewelacje, ale ponoc darowanemu koniowi sie w zeby nie patrzy :) Staralam sie jak moglam, nie raz moje palce odczuly mocno bliskie spotkania z igla, mam wiec nadzieje ze ktos sie skusi na te moje po-twory.
Panie i Panowie, chlopcy i dziewczeta !!!
Przed Wami swiateczne zawieszki wprost spod mojej igly.
Jak widac w sklad kompletu wchodzi choineczka, serducho z dziergana na szydelku rozyczka, dwie gwiazdki w mroznym klimacie i bucik krolowej sniegu oraz szydelkowe kordonkowe dziergane przeze mnie po raz pierwszy sniezynki. Ale to nie wszytko. Pozostala czesc prezentu bedzie niespodzianka. Poniewaz paczka do zwyciezcy dojdzie w okolicach 6. grudnia, bedzie to wiec prezent od Mikolaja. A jak wiadomo, Mikolaj przynosi nie tylko to co bysmy chcieli :)
Zasady candy sa nastepujace:
Zycze wszystkim dobrej zabawy !!!! Buziam Was mocno i zmykam pracowac dalej :)
A.... no i ten..... NIECH MOC BEDZIE Z WAMI !!!
aj, ponioslo mnie
W tym czasie odwiedziliscie mnie 7650 razy, pozostawiajac po sobie slady w postaci milych i motywujacych do dzialania 408 komentarzy. Miniony rok to okres bardzo tworczej pracy, podczas ktorej moglam doskonalic swoje umiejetnosci i uczyc sie nowych technik.
To dzieki Wam i Waszym blogom, ktore sa ogromna studnia inspiracji udalo mi sie dotrzec do miejsca, w ktorym obecnie jestem. To dzieki Wam i dla Was tworze tego bloga i dzieki Wam moje poczynania nie sa jedynie checia realizacji wlasnych zachcianek, ktorych efekty laduja w szufladzie. I to wlasnie dla Was przygotowalam handmejdowe candy w ramach wielkiego DZIEKI !!!
Takich szyciowych po-tworow chyba jeszcze u mnie nie bylo, pora wiec zaczac tworzyc cos w tym temacie. Krawcowej moze i ze mnie wielkiej nie bedzie (choc w swoim zyciu nawet uszylam sobie dwie kiecki na wesele kuzynki) ale jakos nawet mi to idzie. Coz.... takie jest szycie.
Nie sa to moze jakies wielkie rewelacje, ale ponoc darowanemu koniowi sie w zeby nie patrzy :) Staralam sie jak moglam, nie raz moje palce odczuly mocno bliskie spotkania z igla, mam wiec nadzieje ze ktos sie skusi na te moje po-twory.
Panie i Panowie, chlopcy i dziewczeta !!!
Przed Wami swiateczne zawieszki wprost spod mojej igly.
Jak widac w sklad kompletu wchodzi choineczka, serducho z dziergana na szydelku rozyczka, dwie gwiazdki w mroznym klimacie i bucik krolowej sniegu oraz szydelkowe kordonkowe dziergane przeze mnie po raz pierwszy sniezynki. Ale to nie wszytko. Pozostala czesc prezentu bedzie niespodzianka. Poniewaz paczka do zwyciezcy dojdzie w okolicach 6. grudnia, bedzie to wiec prezent od Mikolaja. A jak wiadomo, Mikolaj przynosi nie tylko to co bysmy chcieli :)
Zasady candy sa nastepujace:
- zostan obserwatorem mojego bloga jezeli jeszcze nim nie jestes. Mozesz takze polubic moj profil na facebook, tam rowniez wylosuje jedna niespodziewanke
- pozostaw komentarz pod tym postem z checia wziecia udzialu w zabawie
- dodaj podlinkowany banerek na pasku bocznym bloga lub napisz o nim osobna notke
- odpowiedz na pytanie, skad wzial sie moj przydomek Mariwon (Iris jest od zawsze artystyczny, bo lata temu wszystkie moje prace byly z irysami)
- Zagladnij do mnie 30 listopada i sprawdz czy to Ty dostaniesz w tym roku prezent od Mikolaja.
HO HO HO !!!
Zycze wszystkim dobrej zabawy !!!! Buziam Was mocno i zmykam pracowac dalej :)
A.... no i ten..... NIECH MOC BEDZIE Z WAMI !!!
aj, ponioslo mnie
czwartek, 17 października 2013
Różowa Sowa
Musialam sobie skopiowac polskie litery do tytulu posta, bo strasznie dziwnie wyglada ta moja pisownia bez kresek :) Mam nadzieje ze nie macie wielkiego problemu z czytaniem mojego blogaska :)
Dzis na tapecie czapka sowa z szalikiem w iscie dziewczecych kolorach, wykonana dla milosniczki tegoz koloru. Mala wlascicielka wychodzac z mojego domu juz wcisnela czape na glowe, wiec z pewnoscia jest zadowolona.
Milego ogladania duszyczki tworcze :) i do poczytania :) w kolejnym poscie. Mam nadzieje ze bedzie interesujacy, choc trzeba na niego troszke poczekac :) Mam nadzieje ze nie bardzo dlugo.
środa, 16 października 2013
komodka
Znajomy podczas przeprowadzki pozbywal sie kilku segregatorow, wlaczyla mi sie wiec lampka i postanowilam je przygarnac celem przerobienia na cos sensownego. Pokroilam, obdarlam ze skory, posklejalam i mam. Jakby nie bylo to porzadna birmata za darmo.
W kwestii wykonczenia zainspirowalam sie szafeczka Ani Krucko, dopasowalam motyw do jednej z moich butelek decou.
Uchwyty wykonane sa z nigdy nie potrzebnych kolek od karnisza, ktory zakupilam dawno temu. Lezaly, oczekujac ze kiedys beda przydatne.

A ze z mojej polskiej dzialki przywiozlam sucholuszke, zrobilam z niej male drzewko w snopku z krepy, spietym patyczkiem z Mc Donalda
Srodek u mnie jest inny niz w wiekszosci podobnych prac w sieci. Nie zrobilam polki, ale zwyczajne boczne ala szyny. Taka pozostalosc z czasow, kiedy jeszcze zdarzalo mi sie projektowac meble.
Przeciez trzeba sie czyms wyrozniac :)
W takcie pracy udalo mi sie zrobic nawet jakies foto :) Az jedno :)
Na dzis chyba wystarczy :) Pracuje teraz nad dwoma projektami, niebawem cos sie pojawi. Dzisiejszy post jest juz 98. Wielkimi krokami zbliza sie setka, do tego roczek bloga i moje ....naste urodziny. Bedzie na pewno jakies male rocznicowe candy :) O szczegolach juz za dwa posty :)
Dziekuje Wam serdecznie za wszystkie komentarze pod ognistym wiankiem.
Wianek wisial sobie na drzwiach, az moj malzon wielki trzasna drzwiami, zachaczyl o wianek, az odpadly dwa kasztany. Powiesilam go sobie wiec na oknie w kuchni :) Wianek oczywiscie, bo moj wielki malzon z pewnoscia by sie tam nie zmiescil :)
Cmok cmok.
Przepraszam ze ostatnie dwa dni nie komentowalam Waszych prac, jakos tak mi czas szybko uciekal, ze dluzsza chwila przy komputerze byla cudem :)
W kwestii wykonczenia zainspirowalam sie szafeczka Ani Krucko, dopasowalam motyw do jednej z moich butelek decou.
Uchwyty wykonane sa z nigdy nie potrzebnych kolek od karnisza, ktory zakupilam dawno temu. Lezaly, oczekujac ze kiedys beda przydatne.

A ze z mojej polskiej dzialki przywiozlam sucholuszke, zrobilam z niej male drzewko w snopku z krepy, spietym patyczkiem z Mc Donalda
Srodek u mnie jest inny niz w wiekszosci podobnych prac w sieci. Nie zrobilam polki, ale zwyczajne boczne ala szyny. Taka pozostalosc z czasow, kiedy jeszcze zdarzalo mi sie projektowac meble.
Przeciez trzeba sie czyms wyrozniac :)
W takcie pracy udalo mi sie zrobic nawet jakies foto :) Az jedno :)
Na dzis chyba wystarczy :) Pracuje teraz nad dwoma projektami, niebawem cos sie pojawi. Dzisiejszy post jest juz 98. Wielkimi krokami zbliza sie setka, do tego roczek bloga i moje ....naste urodziny. Bedzie na pewno jakies male rocznicowe candy :) O szczegolach juz za dwa posty :)
Dziekuje Wam serdecznie za wszystkie komentarze pod ognistym wiankiem.
Wianek wisial sobie na drzwiach, az moj malzon wielki trzasna drzwiami, zachaczyl o wianek, az odpadly dwa kasztany. Powiesilam go sobie wiec na oknie w kuchni :) Wianek oczywiscie, bo moj wielki malzon z pewnoscia by sie tam nie zmiescil :)
Cmok cmok.
Przepraszam ze ostatnie dwa dni nie komentowalam Waszych prac, jakos tak mi czas szybko uciekal, ze dluzsza chwila przy komputerze byla cudem :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)