Wszystkie zdjęcia na tym blogu są mojego autorstwa, nie zezwalam na ich kopiowanie, umieszczanie na innych blogach czy gdziekolwiek bez mojej wiedzy . Nie kradnę i nie chciałabym być okradana. Jeżeli wzoruję się na pracy innej osoby, poinformuję osobę zainteresowana i oznaczę ją pod zdjęciem.

wtorek, 7 stycznia 2014

idzie luty, kup ode mnie buty

Trzeci dzien nie wiem jak zabrac sie za pisanie, wiec wrzucam tylko fotunie nowosci. Zaleglosci cos nie mialam natchnienia focic, mimo poprawy pogody :) CMOK !!!  








a tutaj przymiarka butkow z poprzedniego posta,  u przyszlej mamy


piątek, 3 stycznia 2014

cos na prezent

Pogoda wciaz nie jest dla mnie laskawa i ciemnosci nadal panuja, wiec dobrych fotek  nie bedzie.

Torebka dla jubilatki skonczona, nitki pochowane, mozna isc na impreze :)  Torebka wykonana jest wg kolorow sowiego kompletu, ktory robilam jesienia. Mozna go zobaczyc tutaj







 
Zeby mamie nie bylo smutno, ze to corcia ma urodzinki i dostaje prezenty, wykonalam na szybko buciki niemowlece. Jako ze kolezanka szanowna chodzila i chodzila, az znow zaszla .... w ciaze oczywiscie, a malenstwo nie chce pokazac czy jest chlopcem czy dziewczynka, buciki sa dwa rozne :) Niech mama tez ma jakis prezent :)




W temacie urodzinek dzieci naszych kochanych, moj syncio 29 grudnia skonczyl 5 latek . Matka do tortow taka troche lewa jest, ale cos tam udalo sie namodzic. Biszkopt pieknie wyrosl, matka nachwalila i znow doopa ..... Napatrzylam sie, az opadl biedny. Bez skojarzen prosze, ja wciaz o biszkopcie :)
Matka do szafki, biegiem tup tup i co ??  Bogowo Ty.....  ja cukru pudru juz nie mam !!!!
Niewiele myslac wsypalam cukier do mozdzieza i palka go !!!! Po minucie stwierdzilam, ze jak rano do sklepu pojde i biszkopt gotowy zakupie, to chociaz reka nie bedzie mnie bolec, a korona z glowy od kupnego nikomu nie spadnie. Rano pojechalam wiec do sklepu i poza biszkoptem mase niepotrzebnych na gwalt rzeczy zakupilam. W kolejce swoje trzeba bylo odstac, to i czasu zmarnowalam sporo. Tym sposobem bez czasu i bez kasy do domu wrocilam i biegiem za torta. Poncz, masa, biszkopt, marcepan...... a wskazowki tylko sie krecily na zegarze i za nic mialy to, ze ja akurat potzrebowalam zeby tak troche wspak sie ruszyly. Sekundy uciekaly, i tym sposobem moj tort jakis taki niedopracowany nieco. Z jednym butem, bo na drugiego czasu braklo :) Ale smaczny to on byl !!!  A i doopka troszke urosla :)





Na dzis wystarczy, bo jeszcze oczoplasu od nadmiaru fotek dostaniecie :) Milego dzionka !!!! Ja zmykam po szkodniki do przedszkola i na impressssssske !!!!

czwartek, 2 stycznia 2014

gatki, trampki i forsycja

 Nowy Rok, nowe pomysly, nowe plany do zrealizowania, postanowienia..... Udalo sie w koncu stworzyc pierwsze w moim zyciu szydelkowe trampki. Yuppi !!!! Zeby nie byly takie samotne, sa do nich gatki dla niemowlaczka i malymi kroczkami powstaje czapunia. Mam nadzieje ze ktos sie skusi na komplecik do sesji foto, przekonamy sie niebawem, jak tylko produkt gotowy pojawi sie na ebay. 
Dzis musze jeszcze schowac nitki w powstalej niedawno szydelkowej torebce, ktora jutro obowiazkowo musi sie wstawic na przyjeciu urodzinowym kolezanki moich dzieciakow w ramach prezentu :) 
Chcialam dzis obfocic wszystkie powstale w ostatnim czasie prace, niestety aniolki serdecznie mnie z gory osikaly, powodujac tym samym ciemnosc niemilosierna, spadek sil witalnych i fatalna, wrecz absolutnie nie do przyjecia aure. Nabiegalam sie z aparatem po katach i doopa blada. Blada i gola do tego. Bo ja takim wlasnie Amorem dzisiaj jestem, ze jakby mi ktos pod reke podszedl, to ja bym go zaraz z luku pociagnela, bez uzycia strzaly nawet. Tej zapewne byloby mi szkoda :) 
Akumulatorki w aparacie padly, trzeba bylo ladowac i dac sobie spokoj z zabawa w fotografa. Udalo sie chociaz jedno foto spodenek i butkow uratowac.  Na reszte trzeba bedzie poczekac. 



Pogoda dzis fatalna, bo jakzeby moglo byc inaczej. Trzy dni piekne sloneczko swiecilo, to matka zajeta glupotami byla. A jak dzis dzieci do przedszkola poszly i matka mogla caly dzien focic, psocic i rozrabiac, to masz Ci babo zakalca !!!! Leje !!!! Rowno i prosto na ziemie. Ze tez cholera w pol drogi nie zawroci i do nieba nie napada. A niech sobie te anieliska tez prysznic maja, a nie tylko tak bezkarnie nam po glowach..... Juz ja bym im tam dala nocniki cholercia jasna. Akurat dwa mam na zbyciu, bo ja za wielka pania mam, zeby na takim zasiasc, a corcia moja dorosla przeciez, ledwo od ziemi odrosla a tu juz na duzy tylko. Mamo!! Bo ja na Kubusia chcialam !!!! - Ale tutaj masz swoj maly kibelek przeciez i spluczke tez w nim masz!!! - No i co z tego mamo, jak tam Kubusia nie przygniote :) Ot malpa jedna ! Juz lepiej tak, nizby za bratem malpowac miala i zaczela na stojaco siusiac :)  

Wczoraj u znajomych postanowilismy spedzic troche czasu, totez i wybralismy sie do wioski obok. Ja rozumiem, ze w moim ogrodku szafirki wyrosly, ze tulipany powylazily nad ziemie, ze  u rodzicow w Polsce fiolki kwitna na dzialce.... Ale zeby tak od razu forsycja szescioplatkowa ??!!  Toz kurde styczen mamy czy marzec ??  Gdzie ta zima ? Sie ja pytam. To ja, matka bezpieniezna nakupilam dzieciom sniegowcow po trzy pary, zeby na zmiane mieli jak w szalenstwie przemocza, kombinezony, bo zima stulecia straszyli i co ?? Ja sie pytam co to za zima stulecia ?! I sama z miejsca sobie odpowiadam -  Widocznie od stu lat nie bylo zimy bez sniegu, to i teraz zima stulecia jest. Tylko zapomnieli wytlumaczyc o co w tym stuleciu chodzi. 

Tym milym akcentem przestaje Was dzis meczyc i ide sobie niteczki pochowac, bo namietnie tego NIE ZNOSZE !!!!




wtorek, 31 grudnia 2013

Panie i Panowie, chlopcy i dziewczeta !!!!!!

Panie i Panowie, chlopcy i dziewczeta !!!!!! Zycze Wam cudownego Sylwestra i przepieknego Nowego Roku. 
Niech zapal do tworzenia Was nie opuszcza, a kazda doba niech bedzie wystarczajaco dluga, aby zrealizowac wszystkie plany 
i pomysly. 
Niech nigdy nie braknie zamawiajacych, kupujacych 
i podziwiajacych Wasze dziela. 



sobota, 28 grudnia 2013

To za nami, za nami juz jest ....

Jakos tak poswiatecznie zamiast koled mam w glowie wlasnie ta melodie z tytulu. A co z tymi swietami ? Napracowalam sie, jak wiekszosc z nas. Dwanascie potraw ? O nie! W tym roku sobie darowalam, Poza nasza czteroosobowa gromadka, wigilie spedzila z nami sasiadka, wieloletnia partnerka zyciowa mojego malzonka. Zdecydowanie byl to powod do zmniejszenia ilosci potraw. A kto gotowal ? Wiadomo przeciez ze ja :) Jesc jak zawsze bylo co :) Barszczyk z uszkami, a te z grzybami dla staruchow i z miesem dla dzieci. Byly pierozki z kapusta, ze sliwkami, byla rybka, paluszki rybne, ziemniaczki i obowiazkowo groch z kapusta. Wlasciwie to czerwona fasola, ale glupio to brzmi :) Oczywiscie nie obeszlo sie bez kompotu z suszonych owocow i orzechowych ciasteczek na deser. Kazdy piecze pierniczki, a ja straszny odmieniec jestem, bo zawsze robie ciasteczka orzechowe wlasnie. Mam jednak mocne postanowienie poprawy i na kolejne Boze Narodzenie bedziemy z dzieciakaki majstrowac pierniki. Moj malzonek stwierdzil, tuz przed wigilia, ze juz ma dosc tych Swiat. Czemu? - Pytam. -Bo musialem odkurzac i sie zmeczylem - rzecze malzon. HA HA HA !!! Kon by sie usmial!!! Ja powinnam kazdego dnia narzekac, a cicho siedze i robie swoje. Choc wlasciwie kto powiedzial, ze swoje ? Odwalam cala robote za nas dwoje. Jakis podzial obowiazkow w rodzinie powinien byc, niestety czlowiek (facet w szczegolnosci) po piecdziesiatce jest totalnie niereformowalny. WYCZYN ! O ludu ! Malzon moj umial wlaczyc i wylaczyc odkurzacz i ogarnac smieciuchy na pietrze. Niestety - schodow nie zahaczyl, bo przeciez sama powiedzialam, ze ma odkurzyc na gorze. Nie wazne ze przeciez schody tam prowadza  i do ktoregos poziomu domu nalezaloby je przypisac :) Najpewniej do dolu, bo ten sprzatalam sobie sama.
 Ale namarudzilam !!!! Ciekawe czy ktokolwiek doszedl w czytaniu chocby do polowy :)
Nie zanudzajac, Swieta byly u nas kolorowe. Jeszcze kilka foto wspomnien i juz mnie tu nie ma. Robotkowo oczywiscie tez bylo, a jakze. Niestety pogoda nie dopisuje i checi ani mozliwosci dobrego "sfocenia" tworow  nie stwierdzono. Pojawia sie wkrotce :)








 to oczywiscie moj podchoinkowy prezent :)


poniedziałek, 23 grudnia 2013

Wesołych Świąt

Wszystkim zbiorowo i kazdemu z osobna, tym z Was, ktore udalo mi sie poznac i tym, ktorzy czasami do mnie zagladaja lub wpadli na ten post przypadkiem. 
 




diabelek

W ostatnim czasie powstal jeszcze diabelek na zamowienie meza. Trzeba bylo cos na szybkiego wymyslic i prosbe malzona spelnic. Ufff... udalo sie, choc z usztywnianiem tak latwo nie bylo. Ale diablisko jak sie patrzy



choinkowo

Choinka ubrana :)  Pierogi zrobione, barszczyk i ciasto jutro ktos zrobi, zapewne w tym roku znow bede to ja. Poza tym zadnych nowosci. Na snieg w tym roku nie ma co liczyc, trzeba wiec sobie jakos bez niego poradzic. Jestem ostatnio absolutnie do niczego, nawet pisanie wzgednie dobrze brzmiacych zdan idzie mi strasznie beznadziejnie. Pozostawie wiec troche fotek fotek i zmykam.







 Mikolaj spina sie po kwietniku po swoja czapke :)


Na choince zawisly moje twory, takze te nie publikowane wczesniej, jak but mikolaja czy lyzwa itp :)









niedziela, 15 grudnia 2013

sielsko, anielsko

Problemy z bloggerem jak byly, tak sa :( Nie moge nikogo obserwowac, edytuje istniejace dwa gadzety na pasku bocznym... Pieknie jest :)

Dzis jednak nie o tym, a o moim tworach ostatnio poczynionych . Szydelkowe sniezynki, ktore czesciowo  poleca do mojej mamci niebawem, pozostale zawisna w postaci girlandy, aniolki i choinka. Ot wlasnie, ta choinka. Zrobilam ja kilka minut temu zupelnie nieplanowanie. Od 2 dni platal mi sie pod nogami jutowy sznurek, ktorego jakos nie moglam nigdzie upchnac. Lenistwo, wiem. Skoro juz tak sie platal, to i pomysl sie przyplatal do glowki mej ostatnio malo myslacej i absolutnie niekreatywnej. NA stozku przypielam sznurek, szpilkami przypielam kilka guziukow, dolaczylam przytaszczona od mamy wieloletnia koronke ( odpruta z mojego niemowlecego betu). Kartonikiem po kordonku wycielam styropian, w ktorym umieszczona jest choinka na patyczku ze zniszczonej kuchennej maty stolowej. Wszystko zmontowane jest w sposob umozliwiajacy pozniejsze uzycie wszystkich materialow. Prosta, bez zbytniej dbalosci o rownosc koronki, bo u mnie nic nie jest proste :) Osobiscie uzekaja mnie te wystajace szpilki z guzikow pod choinka.swiateczne drzewko zagosci na parapecie w kuchni :)
Aniolki zmajstrowalam dosc proste, bo zorientowalam sie, ze zadnego w domu nie posiadam, a nie chcialo mi sie zbytnio kombinowac.
Jako ze dzis robi sie pozno, wrzucam fotunie i zmykam. Kolejnym razem relacja z ubierania choinki :) Kto podglada mnie na fb, wlasciwie juz ja widzial :) Ha ha
Pozdrawiam Was cieplutko !!!!










sobota, 14 grudnia 2013

POMOCY !!! Problemy techniczne !!!

Dzis mam do Was pytanie natury technicznej dotyczace bloggera. Od dluzszego czasu mam problem z dolaczaniem gadzetow. Wlasciwie w ogole nie mole dolaczyc zadnego. W temacie banerow na pasku bocznym, moge jedynie edytowac istniejace, pod warunkiem ze otworze je w nowym oknie. Klikniecie mysza (lewy klik :) ) na jakiekolwiek opcje w ustawieniach nie dziala, nic nie reaguje. Zadne edycje, zadne dodatki. Czy ktoras z Was zna przyczyne takiej sytuacji lub miala podobny problem ?? A moze takie problemy sa przeznaczone wylacznie dla mnie? Cholera wie, moze jestem jakas WYBRANA do klopotow technicznych. Przeszukalam siec w poszukiwaniu informacji, niestety nie trafilam jeszcze w zadne pomocne miejsce. Podpowiedzcie cos prosze !!!!!  Juz mi bokiem wychodzi to kombinowanie.